Mamy sąsiadów… w kosmosie?!?!

Pewnie już słyszeliście o bodaj najbardziej sensacyjnym odkryciu ostatnich dziesięcioleci z zakresu badań kosmosu… Tak, po wielu latach badań, eksperymentów, obliczeń, marzeń i nadziei okazało się, że jest coś co pozwala mieć nadzieję, iż nie jesteśmy sami w tej nieskończoności. To COŚ, to zaledwie znikomy ślad w postaci gazu pod nazwą fosforowodór, pozwalający na dalsze badania i poszukiwania, ale pozwala on obalić stanowcze twierdzenie, że nic tam nie ma! Otóż w atmosferze Wenus znaleziono ślady wspomnianego gazu – a dlaczego jest to tak wyjątkowe odkrycie..? Ano dlatego, że oprócz laboratorium powstać on może tylko za sprawą żywych organizmów! Jego występowanie to jakby potwierdzenie, że tam gdzie jest, tam również jest życie! Pozornie jednak na tej planecie / według naszych kryteriów / nic nie ma prawa utrzymać się przy życiu, ze względu na warunki, jakie panują na jej powierzchni: temperatura ponad 450 st. C, ciśnienie ok. 90x wyższe niż na Ziemi, atmosfera to omal 100% dwutlenku węgla! Jakby tego było mało chmury tam występujące składają się głównie z kwasu siarkowego! Czy COŚ może żyć w takich warunkach..? Na powierzchni nie, ale już wysoko, ponad chmurami gdzie temperatury wahają się między 90 – 0 st. C już tak! Ktoś powie: ale tam nie ma tlenu! Otóż nie musi go być, by istniało życie, np. w postaci bakterii. Przecież na Ziemi takie organizmy również występują /beztlenowe/ i to głównie one produkują fosforowodór np. w jelitach zwierząt. To wszystko może oznaczać, że na Wenus żyją podstawowe mikroorganizmy! ŻYJĄ!!! A to oznacza, że można spodziewać się bardzo szybkiego wysłania sondy, która pobierze próbki i przeprowadzi kolejne badania. Szukaliśmy tak bardzo daleko, a może się okazać, że mamy bliskich sąsiadów! A że dziwnych? Cóż, nie wybrzydzajmy, może przy bliższym poznaniu okażą się sympatyczni..?

Aha, jeszcze polski ślad w tej wiadomości: odkrycia dokonał zespół naukowców z Massachusetts Institute of Technology (MIT), a jego członkiem jest astrobiolog dr Janusz Pętkowski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *